blog Olusi Żdżarskiej --- Pekin 2008





















Ostatnio

Ostatnio piszę tu: www.shangrila.blox.pl

2008-11-30

Jak zostałam zawodową swatką...

Jak pewnie dobrze wiedzą niektórzy/niektóre z moich znajomych zawsze marzyło mi sie swatanie. Przecież nie ma nic fajniejszego niż zbliżanie do siebie osób, które wydają się do siebie idealnie pasować. A poza tym jest z tego dużo dobrego jak "wszystko pozostaje w rodzine" ;) Że prywatnie swaty mi nie szły, postanowiłam zająć się tym na chłodno i profesjonalnie. I tak od ostatniej soboty organizujemy z Allison (moją tutejszą best friend) tzw. speed dating. Speed dating, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, że w umówione miejsce przychodzi określona liczba damskich i męskich singli, którzy odbywają ekspresowe randki. Każda z każdym i każdy z każdą muszą pokonwersować przez 6 minut. Potem wystawiają noty i my ich już dalej "matchujemy" :)  Fajna jest przy tym zabawa, bo w poszukiwaniu znajomości przychodzi randkować spora grupa ekspatów, więc w jednym miejscu zebrać można wszystkie nacje świata. Przychodzą też napalone na "białasów" Chinki, którze oburzają się, że na speed dating można przyjść tylko po przyjaźń i oczekują od nas gwarancji, że po 6 min. rozmowy wyjdą z kawiarni z już prawie narzeczonym. Czasem jest i smutno, kiedy wiesz, że ktoś jest bardzo fajny, ale ma kiepską aparycję i przez to jego notowania idą w dół. Tak niezręcznie później pisać takiej osobie, że Ami i Kelsey chcą zostać twoimi koleżankami, ale nikt nie chce nic więcej... Zobaczymy, zobaczymy, może jednak kiedyś ktoś nas zaprosi na swój ślub :)
W przyszłym miesiącu kolejne randki, a przed Świętami chcę zrobić dla singli "Magic Party". Chcemy zaprosić znajomego magika i wróżkę i porobić takie ala andrzejkowe wróżby. Jak macie jakiś pomysł, to piszcie mi koniecznie!

speedating

swatki

zdj by Jasio

2008-10-21